Koniec z absurdalnym zakazem fotografowania

Wprowadzone w nowelizacji Ustawy o Obronie Ojczyzny przepisy związane z zakazem fotografowania, wywołały burzliwe dyskusje wśród obywateli, fotografów, a nawet aktywistów, którzy wskazywali na ich nieprecyzyjność i potencjalne zagrożenie dla wolności osobistych. Po miesiącach krytyki i społecznego nacisku, prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację, która znacząco liberalizuje te przepisy, eliminując wiele z dotychczasowych absurdów. Jak wyglądała droga od wprowadzenia zakazu do jego złagodzenia?

Ustawa antyszpiegowska i fala krytyki

Zakaz fotografowania obiektów strategicznych został wprowadzony w ramach tzw. ustawy antyszpiegowskiej, będącej częścią nowelizacji Ustawy o Obronie Ojczyzny, podpisanej przez prezydenta Dudę w 2023 roku. Przepisy miały na celu ochronę obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa, takich jak jednostki wojskowe, obiekty infrastruktury krytycznej czy siedziby służb specjalnych. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Obrony Narodowej z 27 marca 2025 roku, fotografowanie, filmowanie lub utrwalanie wizerunku takich obiektów bez zezwolenia było zabronione, a obiekty te miały być oznaczone specjalnymi tabliczkami z napisem „ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA”.

Nowe prawo szybko spotkało się z falą krytyki. Problemem była niejasność przepisów – lista obiektów objętych zakazem była tajna, co sprawiało, że obywatele, turyści czy użytkownicy wideorejestratorów samochodowych nie zawsze zdawali sobie sprawę, że łamią prawo, robiąc zdjęcie krajobrazu czy nagrywając przejazd przez miasto. Za złamanie zakazu groziły surowe kary: grzywna, areszt, a nawet konfiskata sprzętu fotograficznego. Absurdalność przepisów podkreślały sytuacje, w których np. turyści mogliby być ścigani przez policję za zdjęcia zrobione na molo, w tle których przypadkowo znalazły się obiekty strategiczne.

Rzecznik Praw Obywatelskich w 2024 roku ocenił, że zakaz jest niezgodny z Konstytucją, ograniczając wolność pozyskiwania informacji bez wystarczającego uzasadnienia. Na forach internetowych i w mediach społecznościowych użytkownicy wskazywali, że przepisy odstraszają fotografów amatorów, którzy w obawie przed karami unikali fotografowania nawet w miejscach publicznych. Krytycy zwracali uwagę, że brak precyzyjnego oznakowania i niejasne kryteria sprawiały, że prawo było trudne do egzekwowania i generowało chaos.

Społeczny opór i prowokacje

Społeczność szybko zareagowała na nowe regulacje, organizując akcje mające na celu wskazanie absurdów prawa. Jednym z przykładów był materiał opublikowany na kanale YouTube „Audyt Obywatelski”, gdzie autor nagrywał obiekty z nieprawidłowymi tabliczkami informacyjnymi, np. zbyt małymi w stosunku do wymagań prawnych. Tego typu prowokacje miały na celu zwrócenie uwagi na nieprecyzyjność przepisów i trudności w ich przestrzeganiu. W mediach społecznościowych, takich jak X, użytkownicy otwarcie krytykowali zakaz, nazywając go „absurdalnym” i ograniczającym wolność obywatelską. Jeden z użytkowników, @reporter24pl, napisał ostatnio: „Presja miała sens…jeszcze tylko podpis prezydenta i ten absurdalny zakaz praktycznie zniknie”.

Nowelizacja ustawy: Krok w stronę liberalizacji

Po fali krytyki i nacisku społecznym, w czerwcu 2025 roku Sejm rozpoczął prace nad nowelizacją Ustawy o Obronie Ojczyzny. Kluczowe zmiany zostały wprowadzone podczas pierwszego czytania, kiedy to dodano zapisy ograniczające zakaz fotografowania wyłącznie do obiektów zajmowanych przez jednostki wojskowe lub służby specjalne, takie jak ABW, Agencja Wywiadu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego czy Centralne Biuro Antykorupcyjne. Co istotne, obiekty te muszą być wyraźnie oznaczone odpowiednimi tabliczkami, a zakaz nie obejmuje przypadkowych ujęć, takich jak fragmenty budynków widoczne w tle zdjęć krajobrazowych, publicznych zgromadzeń czy nagrań z wideorejestratorów samochodowych.

25 czerwca 2025 roku Sejm przegłosował zmiany, które następnie trafiły do Senatu, a ostatecznie na biurko prezydenta. 25 lipca 2025 roku prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację, co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem w mediach społecznościowych.

Kluczowe zmiany to:

  • Zawężenie zakazu: dotyczy on wyłącznie obiektów wojskowych i służb specjalnych, które są wyraźnie oznaczone tabliczkami z zakazem.
  • Wyłączenia: zakaz nie obejmuje zdjęć, na których obiekty strategiczne są jedynie szczegółem tła, np. w krajobrazach, podczas imprez publicznych czy w nagraniach z wideorejestratorów samochodowych.
  • Zniesienie tajnej listy: wcześniejsza niejawna lista obiektów objętych zakazem została zniesiona, co zwiększa przejrzystość przepisów.

Dzięki tym zmianom fotografowie, turyści i użytkownicy wideorejestratorów mogą odetchnąć z ulgą. Nowe prawo eliminuje ryzyko kar za przypadkowe ujęcia obiektów strategicznych, co było jednym z głównych zarzutów wobec poprzednich przepisów.

Co dalej z zakazem fotografowania?

Zmiany w prawie spotkały się z pozytywnym odbiorem. W mediach społecznościowych użytkownicy chwalili liberalizację przepisów, wskazując, że jest to zwycięstwo zdrowego rozsądku i wolności obywatelskich. „#WolnośćObywatelska” stał się jednym z popularnych hashtagów na X, towarzyszących dyskusjom o nowelizacji. Jednak niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że wciąż istnieje potrzeba monitorowania, czy nowe przepisy będą stosowane w sposób przejrzysty i zgodny z prawami obywatelskimi. Wprowadzenie, a następnie złagodzenie zakazu fotografowania to przykład, jak społeczny opór i krytyka mogą wpłynąć na kształtowanie prawa. Historia ta pokazuje również, jak ważne jest, aby regulacje dotyczące bezpieczeństwa państwa były precyzyjne i nie ograniczały niepotrzebnie wolności obywateli. Czy to koniec kontrowersji wokół fotografowania w Polsce? Czas pokaże, ale na razie możemy cieszyć się większą swobodą w uwiecznianiu otaczającego nas świata.